Religia i AA

Religia i AA. Przez około dwadzieścia pięć lat byłem tradycyjnym członkiem AA. Później zrozumiałem, że jestem agnostykiem i przez około pięć lat mówiłem o tym na mityngach. W 2018 roku pomogłem założyć grupę agnostyczną, która jest teraz moją grupą domową i jedyną na którą regularnie chodzę.

Religia i AA

Ostatnio zaniepokoiły mnie dwie sprawy. Najpierw odwiedziłem swoją poprzednią grupę, organizującą tradycyjne mityngi AA. Po drugie, przeczytałem broszurę AA „Słowo Bóg”. Mityng polegał na czytaniu lektur i następnie bardzo zorientowanej na Boga dyskusji, a wszystko to zakończone modlitwą. Nieustanne rozmowy i modlitwy do Boga, w którego nie wierzę, irytują mnie. Nie czułem się tam dobrze. Broszura „Słowo Bóg” nieco mnie zdziwiła, gdyż w pierwszym zdaniu mówi, że „AA nie jest organizacją religijną”. Moje pytanie brzmi: „Od kiedy?”

Chociaż samo AA twierdzi, że jest duchowe, a nie religijne, ludzie z zewnątrz zazwyczaj dostrzegają tę niekonsekwencję i mgłę semantyczną. Historyk Ernest Kurtz porusza problem w książce Not-God: A History of Alcoholics Anonymous (1979). Zauważa, że ​​od początku AA „…socjologowie, psychologowie i antropolodzy jasno i konsekwentnie twierdzili, że kluczową sprawą dla funkcjonowania programu i zrozumienia Anonimowych Alkoholików jako całości … jest religia”(s. 176).

W swojej książce „Religijne światy: Studium Porównawcze Religii” (1988), William E. Paden uwzględnia Wspólnotę AA, jako jeden z wielu systemów religijnych.

Pyta: „Co sprawia, że coś jest lub nie jest religijne?” Jego odpowiedź: „religia … to szczególny rodzaj zjawisk, doświadczeń, to szczególny system sugerujący istnienie specyficznego świata czy światów (s. 47–48). Idea różnych światów jest kluczowa. Każda religia tworzy takie światy i w nich żyje (s. 51). Chociaż światy religijne różnią się znacznie od siebie, to jednak wszystkie one składają się z czterech wspólnych elementów: bogów, mitów, rytuałów i systemów oczyszczania z grzechów. Łatwo jest zidentyfikować te cztery elementy w AA. Zauważmy, że użycie słowa „mit” przez Padena nie jest pejoratywne. Jego metoda służy jedynie do opisu systemów religijnych, a nie do ich oceny.

Kiedy Wspólnota opuściła Grupy Oksfordzkie wzięła ze sobą ich mitologię i Boga. Wielka Księga, tak jak Biblia, opisuje Boga jako monoteistycznego, wszechmocnego, interwencjonistycznego Ojca, Stwórcę Świata. Gdy Bill Wilson doznał „gorącego błysku” w szpitalu Townsa w 1934 roku, wykrzyknął: „Więc to jest Bóg kaznodziejów!” (AA Comes of Age, 1957, s. 63). W 1940 r., Bill opowiadał o swoich pierwszych próbach pomocy innym alkoholikom i pisał: „Wierzyłem mocno, że Chrystus może wszystko, miałem też nadzieję, że On uczyni to przeze mnie, w sposób, który wybrałem”(Jak to Widzi Bill, s. 114).

„Gorący błysk” Billa w połączeniu z mitologią Grup Oksfordzkich to główny mit AA. Oprócz Boga i mitu świat religijny potrzebuje rytuałów. Istnieje wiele rytuałów w AA, ale być może najbardziej fundamentalny opisuje William White w książce „Historia Leczenia Uzależnienia i Powrotu do Zdrowia w Ameryce” (1988). White widzi proces zdrowienia w AA jako „rekonstrukcję tożsamości”, która dokonuje się poprzez „rytualne opowiadanie” osobistych historii. „Dzielenie się swoją historią wydaje się być tym właśnie zaklęciem, które ratuje życie, tłumiąc nałogi i kompulsje. Łączy też mówiącego z innymi alkoholikami”(s. 145–147). Światy religijne wymagają również istnienia systemów oczyszczania z grzechów. Dwanaście Kroków AA, z naciskiem na usuwanie wad charakteru, są tu oczywistym przykładem.

Tradycyjne AA zawiera wszystkie cztery, wyżej wymienione, elementy Padena: Boga, mit, rytuał i system oczyszczania z grzechu. AA to religijny świat. Nic dziwnego, że jako agnostyk, czułem się nie na miejscu w mojej starej grupie domowej. Nic też dziwnego, że zaniepokoiło mnie fakt, że broszura „Słowo Bóg” zaprzecza temu. W mojej obecnej, agnostycznej grupie domowej nie modlimy się. Nie czytamy bardzo religijnych Codziennych Refleksji, fragmentu z WK, Jak to Działa ani 12 Obietnic. Nie uważamy, że 12 Kroków w wersji z 1939 r., to jedyna prawdziwa linia obrony przed alkoholizmem. Nie wierzymy, że jakikolwiek Bóg wyraża się w naszym sumieniu grupowym. W przeciwieństwie do mojej starej grupy domowej i całego tradycyjnego nurtu Wspólnoty, nie jesteśmy religijni.

A może jednak jesteśmy? Obszar badań Padena jest na tyle szeroki aby obejmować systemy świeckie. Mówi: „Święte to nie tylko znaczy oparte na religii teistycznej. Święte jest to, co uważamy za nienaruszalne, na przykład: „święte prawa do sprawiedliwości społecznej, wolności i równości”. Zatem święte, w tym rozumieniu, może być niereligijne. A „sacrum określa świat” (str. 167).

Kluczem do zrozumienia jakiegokolwiek systemu religijnego jest pytanie: „Gdzie jest to, co święte?” (str. 59). Gdzie jest sacrum? W tradycyjnym AA jest czasem łatwo je znaleźć, jak wtedy, gdy tekst czy dyskusja odnosi się się Boga. W innych przypadkach jego (sacrum) obecność jest sugerowana, np. gdy członkowie odwołują się do autorytetu Wielkiej Księgi. Nic dziwnego, że w wielu grupach Wielka Księga traktowana jest jak pismo święte. Paden zauważa, że ​​nowe grupy religijne (różnego rodzaju) często wynoszą „inspirujące słowa założyciela do poziomu mitycznego” (s. 81). Myślę, że wspólnota AA również uznaje pierwotny przekaz Billa za święty. To, co dokładnie jest przesłaniem AA jest dyskusyjne, ale uznaje się, że najbliżej tego miana są Kroki, stąd zapis w Kroku Dwunastym, że staramy się nieść „to posłanie”. Co prawda Kroki są jedynie sugestiami, ale najwyraźniej dla większości naszej społeczności są to sugestie uświęcone. Dysonans i dylemat poznawczy. Jak Kroki, które są święte, mogą jednocześnie być tylko sugestiami?!

Jak w istocie? Niestety, większość członków Wspólnoty nadal nie patrzy krytycznie na Wielką Księgę (oraz resztę naszej literatury podstawowej) i nie widzi jak poważny ma ona problem z wiarygodnością. Natomiast nowicjusze i osoby postronne (wspomniane przez E. Kurtza) często widzą tę semantyczną mgłę i nieszczere twierdzenia, że AA jest niereligijna. Rozwój świeckiego AA pokazuje, że paradygmat Wielkiej Księgi – wszyscy prawdziwi alkoholicy potrzebują uzdrowienia opartego na Bogu, jest po prostu błędny. Jest nieprawdziwy, ale jako Wspólnota nadal trzymamy się go kurczowo. To, że nie pokazujemy Wspólnoty w jasnych kontekstach historycznych, społecznych i ideologicznych z pewnością zniechęca wielu ludzi. Widzę, że AA kładzie nacisk na niezmienność przesłania i uparcie trzyma się przestarzałej koncepcji świętości.

Mimo że moja nowa, domowa grupa AA jest agnostyczna, to pewne sprawy uważamy tu za „święte”, w świeckim tego słowa znaczeniu.

Np. sądzimy, że siła grupy, siła jej sumienia zbiorowego jest nienaruszalna, także to że alkoholicy pomagają alkoholikom. Myślę, że postrzegamy wolność sumienia, prawo każdego z nas do własnych przekonań i praktyk jako rzeczy nietykalne. Jest to szczególnie prawdziwe w odniesieniu do wolności wyboru osobistej drogi czy sposobu zdrowienia, nawet jeśli ta droga nie pasuje do religijnego paradygmatu Wielkiej Księgi. Wydaje mi się, że większość świeckich grup AA ma podobne poglądy na temat tego, co powinno być nienaruszalne i niezmienne.

Spędziłem dwadzieścia pięć lat w tradycyjnym AA. Niezbyt długo jestem w świeckim AA i nie twierdzę, że dużo wiem, ale moje osobiste doświadczenia oraz historie, które czytam i podcasty, których słucham, przekonują mnie, że tradycyjne i świeckie AA to są dwa różne światy. W dodatku te światy wydają się wzajemnie wykluczać. Mieszkańcy innego świata są czasami tolerowani, ale rzadko doświadczają uczucia przynależności.

Kiedy biorę udział w tradycyjnych mityngach i mówię o sobie, spotykam się ze strachem, podejrzliwością, nawet wrogością. Niestety, w drugą stronę też to działa, myślę, że tradycyjni członkowie AA doświadczyli tego samego negatywnego sprzężenia zwrotnego na agnostycznych mityngach. W internecie widzę przedstawicieli obu nurtów wyśmiewających poglądy innych. Nie sądzę, żeby dobrze to wróżyło przyszłości AA, choć w pewnym stopniu jest to zrozumiałe. Jak mówi Paden: „Jeśli to, co święte, jest fundamentem świata, cokolwiek czy ktokolwiek zaprzecza tej świętości, nie będzie tolerowany (s. 61).

Moje badania religii i AA prowadzą do kilku pytań:

-Czy tradycyjne i świeckie AA będą żyć we wzajemnie wykluczających się światach? -Czy tradycyjne AA nadal będzie większością tolerującą świecką mniejszość? -Czy świecki nurt w AA rozwinie się na tyle by mieć znaczący wpływ na tradycyjne AA, a jeśli tak, jakie zmiany zostaną wprowadzone? -Niektórzy nowicjusze potrzebują zdrowienia opartego na Bogu, podczas gdy inni lepiej się czują na świeckich mityngach; czy te nurty w AA mogą ze sobą współpracować w celu tworzenia grup, które pomagałyby jednym i drugim? -Czy AA może stać się społecznością neutralną w kwestii wiary i Boga? -Moje ostatnie pytanie: Czy, używając terminologii Padena, możemy i będziemy tworzyć nowy świat AA?

Dean W.

Autor trafił na swój pierwszy mityng AA około 1980 roku, od 1988 jest trzeźwy. Zaczynał swoją przygodę z trzeźwością w bardzo konserwatywnym środowisku AA – dużo mityngów Wielkiej Księgi i 12 na 12 plus słuchanie taśm z arcy religijnymi warsztatami Kroków: Joe i Charlie Studies. Przez około 25 lat był tradycyjnym, wierzącym w Boga, choćby tylko nominalnie, lecz często sceptycznym członkiem AA. Potem, około pięć lat temu, przeżył „przebudzenie duchowe” i uznał, że jest agnostykiem. W czerwcu 2018 roku pomógł założyć grupę We Agnostics w Elkhart w stanie Indiana. To jest teraz jego grupa domowa, dodatkowo, czasami nadal uczęszcza na tradycyjne mityngi AA. Imał się różnych zawodów – pracował jako robotnik samochodowy, brygadzista w magazynie, producent narzędzi, a nawet jako wykładowca w koledżu. Obecnie Dean jest nauczycielem w szkole średniej.

Przeczytaj 12 Kroków według Johna B. i inne artykuły.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *