List pożegnalny do alkoholu

List pożegnalny. Stałeś się niechcianym gościem, bo jesteś kawałkiem mięsa w lodówce, które zmieniło kolor na zielony; zjełczałym masłem; skwaśniałym mlekiem; Jesteś wszystkim, co uważam za niepożądane, czyli tym, co by mi zaszkodziło, gdybym to zjadł.

Rozerwany łańcuch
Rozerwany łańcuch

Widziałem to w sobie i w innych. Kiedy cię dopuszczamy do siebie – jesteśmy świadkami całkowitego przejęcia kontroli nad logiką i rozumem. Widziałem, że nas konsumujesz, tak jak ogień konsumuje benzynę.

Nakłaniasz nas do straszliwego chaosu lub straszliwej rozpaczy. Nasze kończyny nie działają tak, jak powinny, aż w końcu tracimy nad nimi całkowicie kontrolę. Próbujesz ukraść naszą pamięć i zwykle to robisz, lecz doświadczenia i obserwacje innych ludzi utrzymują nas w naszej rzeczywistości.

Moim jedynym wyjściem jest całkowita abstynencja i odcięcie się. Jak dziecko pod kloszem – to co dla zwykłych ludzi jest nieszkodliwe – mnie zabije bez najmniejszej wątpliwości. Możesz próbować kusić mnie przy z dobrych posiłkach lub smacznych przystawkach, ale nie będziesz mile widziany. Zamiast ciebie, będę spożywał przystawki i posiłki bez ciebie.

List pożegnalny do alkoholu

Wstanę codziennie bez twojej pomocy i wsparcia. Mój sen będzie głęboki i orzeźwiający, jak przed naszym spotkaniem. Moja wątroba powiedziała mi, jak chciwy i drapieżny byłeś. Powiedziała, że wymagałeś od niej aby skupiała na tobie całą uwagę. Musiała pracować głównie nad tobą. Rozmawiałem ze wszystkimi swoimi postaciami, aby im wytłumaczyć, że nie będziesz używał mojej głowy jak tarana, gdy potknę się w otępieniu. Nie będę płukał żołądka, próbując zneutralizować trucizny.

Wiem, że będziemy się widywać od czasu do czasu, ale nie będziemy mieć kontaktu. Kontakty społeczne mogą próbować poskładać nas z powrotem do kupy, ale nasz związek jest skończony. Jestem pewien, że będziecie istnieć dłużej niż ja, ale jestem równie pewien, że usuwając was z mojego życia, wydłużyłem je i poprawiłem. Moja żona będzie się uśmiechać, moje zdrowie się poprawi, mój portfel będzie tuczył i ja też będę się uśmiechać.

List pożegnalny do alkoholu

Wiem, że będziemy się widywać od czasu do czasu, ale nie będziemy mieli kontaktu. Kontakty towarzyskie mogą próbować nas z powrotem połączyć, ale nasz związek się skończył. Jestem pewien, że będziesz istniał dłużej niż ja, ale jestem również pewien, że usuwając cię z mojego życia, wydłużyłem go i poprawiłem. Moja żona się uśmiechnie, moje zdrowie się poprawi, mój portfel będzie grubszy, ja też się uśmiechnę.

Dan S jest emerytowanym elektrykiem ze średniej wielkości miasta niedaleko Chicago w stanie Illinois. Mieszka z żoną i kotem imieniem Teddy Roosevelt. Lubi trzeźwy kontakt z naturą i jest „cholernie dobrym kucharzem”. Dan spodziewa się, że z przyjemnością będzie rozpieszczał swojego wnuka i dozna wszystkich innych uroków swojej „najlepszej cholernej pracy”… przejścia na emeryturę.

„Nie ma znaczenia, gdzie byłeś… ma znaczenie, gdzie jesteś”.

Przeczytaj też inne teksty na tej stronie, oraz AAAgnostica.org. Tłumaczenie za zgodą prowadzącego stronę AAAgnostica.org

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *