Fala religijności

Fala religijności – tekst napisany przez Witka D. dla strony internetowej AA Agnostica. Odnosi się w nim do zalewu religii we Wspólnocie AA, czyli jak zdrowieć bez Boga.

Kilka lat temu podczas Konwentu AA w Teksasie rozmawiałem z panią z Nowego Jorku, która była członkiem personelu GSO. Wiedziała o gwałtownym wzroście AA w Polsce (mamy 2700 grup) i powiedziała mi, że jej zdaniem to dlatego, że my, Polacy, jesteśmy wierzącymi. Wierzący w sensie religijnym.

Byłem zaskoczony. Rzeczywiście, Polska jest uważana za religijny, katolicki kraj, powiedziałem, ale AA nie ma powiązań religijnych. Byłem zaskoczony, ale teraz wiem, że miała rację. Widzę wyraźnie, że polski AA jest związany z religią, a nie oficjalnie, ale praktycznie.

Piszę „raczej nie oficjalnie”, ponieważ niektóre grupy dość otwarcie organizowały warsztaty, rekolekcje i pielgrzymki w „świętych” miejscach przez lata. Te bardzo popularne wydarzenia zwykle związane są z uczestnictwem w mszach katolickich. Nie są one uruchamiane przez nasz GSO, ale szkodzą obrazowi AA.

Co więcej, obawiam się, że teraz w polskiej AA rozwija się całkiem nowa silna fala religijności. Niektórzy twierdzą, że nie jest to religia, to duchowość, ponieważ nie mówimy o konkretnym Bogu, a nasz On lub Ona nie jest obowiązkowo związany z Kościołem. Ale to jest wybielanie. Religia jest wiarą w Boga, który interweniuje w życie ludzi, leczy je lub nie, w zależności od Jego woli i do którego należy się modlić. W dużej części naszego AA mamy „teizm”: religię nieinstytucjonalną, niezwiązaną z konkretnym wyznaniem. Ale to wciąż religia.

Ogromna większość członków AA (i nie zwracałem na to uwagi wcześniej) wierzy, że Bóg odzyskał ich od alkoholizmu i mówią o tym na każdym spotkaniu. Czasami mówią, że już nie kierują własnym życiem, ale oddali się opiece Boga. Co to znaczy? To deklaracja głębokiej wiary religijnej. Ten rodzaj wiary wykracza poza moje agnostyczne podejście. Mogę zaakceptować ideę przeistoczenia mojego życia w opiekę nad wyższą mocą, jakkolwiek ją rozumiemy, ale rozumiem, że jeszcze kontroluję swój umysł i że zarządzanie moim życiem na co dzień jest nadal moją odpowiedzialnością przynajmniej do pewnego stopnia.

Często zastanawiam się, jak czuje się przybysz, gdy słyszy w preambule na początku spotkania, że ​​AA nie jest religijny, a mimo to później słyszy od większości mówców, że zostali zbawieni przez osobistego Boga, który interweniował w ich żyje. Prawdopodobnie niektórzy z nich podejrzewają, że po prostu nie jesteśmy uczciwi.

Fala religijności…

Oto kolejny przykład ze spotkania. Młody mężczyzna w AA od trzech lat powiedział: „Wciąż mam różne obawy, pomimo programu i mojego sponsora, wciąż martwię się o moją rodzinę, pracę, zdrowie…” Ktoś w pokoju podniósł rękę i zasugerował: „Najwyraźniej twój kontakt z Bogiem jest zbyt słaby. Popraw swoje relacje ze swoją Siłą Wyższą i wszystkie obawy przeminą ”.

Wszyscy skinęli głowami, zgadzając się z tym, jak rozsądnie poradził, ale źle się poczułem. Zastanawiałem się: gdzie jestem, co ja tu robię, co mam wspólnego z tymi religijnymi ludźmi? Czułem raczej niski duch i zakłopotanie, a absolutnie nie identyfikację.

To prawda, że ​​nikt nie odrzuca ateistów na regularnym spotkaniu, ale też nikt nie dba o to, abyśmy czuli się dobrze. Dość często nie. Czujemy się pouczeni, dyskryminowani, czasem przestraszeni i obrażeni. Na przykład jedna grupa AA przetłumaczyła i szeroko propagowała „Prawo Greshama i AA”, które obraża niewierzących, nazywając ich oszustami, którzy rozwiązują program AA.

Do tej pory nie ma żadnych spotkań świeckich AA w Polsce, ale my, ateiści i agnostycy AA, zdecydowanie ich potrzebujemy. Zasługujemy na to poczucie wspólnoty w naszym uzdrowieniu, czując się połączony, nie dziwny i niezręczny, a nie jak osoba, która do tej pory nie wierzy, ale za chwilę … kto wie?

Wszyscy znamy to powiedzenie: „Fałszywe, aż się uda”. Jestem trzeźwy od 23 lat, jak długo powinienem to udawać? Po artykułach otrzymanych od AA Agnostica, a następnie przetłumaczonych i wysłanych do przyjaciół otrzymałem wiele interesujących odpowiedzi: „Dziękuję za te ważne słowa, wspaniały tekst, dobrze jest wiedzieć, że nie jestem sam…” „Na niektórych spotkaniach nie ośmiel się powiedzieć, że jestem ateistą, a potem czuję się jak oszust … ”„ Kiedyś powiedziałem, że jestem agnostykiem, słyszałem, że bez Boga nie ma trzeźwości, a ja nie wiedziałem nic o duchowości… ”

To było wspaniałe uczucie, że doświadczyłem tego na Międzynarodowej Konferencji Świeckich AA (ICSAA) w Toronto, aby zasiąść wśród ludzi, którzy dzięki swojej obecności udowodnili, że można uzyskać i pozostać trzeźwym bez wiary w istotę nadprzyrodzoną. I pomyśleć: to też zrobiłem.

Niektórzy ludzie, z którymi rozmawiałem o świeckich spotkaniach AA, mówili, że to zły pomysł, zagrożenie dla naszej jedności. Naprawdę? Doświadczenia amerykańskie i kanadyjskie pokazują coś innego. Wręcz przeciwnie, świeckie spotkania przyciągają ludzi ze społeczności, którzy w innych okolicznościach nie doszliby do AA.

A spotkania dla kobiet, kapłanów, policjantów? Oni też są tacy, nie lubiani przez wszystkich, ale najwyraźniej ci ludzie ich potrzebują. Z tego samego powodu: chodzi o tożsamość i poczucie wspólnoty. Ważne jest, aby te, powiedzmy, specjalne spotkania nie były zamknięte, aby każdy, kto potrzebuje pomocy, mógł wziąć udział. I po drugie: nie należy ich wypychać z AA, na przykład poprzez odmowę rejestracji na listach międzygrupowych.

Wszyscy chcielibyśmy mieć wybór, raz przejść do jednej grupy, drugi raz do drugiej. Również my, polscy ateiści i agnostycy, doceniamy siłę AA i chcemy być częścią tej wspaniałej społeczności. Nie chcemy, przynajmniej w najmniejszym stopniu, dzielić jedności AA. Jesteśmy tym samym – alkoholikami – ale w inny sposób rozumiemy pojęcie „wyższej mocy”. Dla nas może to być mądrość innych alkoholików i / lub zasad etycznych, jakie daje nam nasze pochodzenie.

I pamiętajmy słowa Billa: … To był wielki wkład naszych ateistów i agnostyków. Poszerzyli naszą bramę, aby wszyscy, którzy cierpią, mogli przejść, niezależnie od ich wiary lub braku wiary. Anonimowi alkoholicy Comes of Age, strona 167, 1957

Zapraszam do przeczytania artykułu o trzeźwieniu Ateisty – Johna B. czyli jak można bez Boga. Zapraszam również na stronę dla Agnotyków.

Jedna myśl na temat “Fala religijności

  • Sierpień 13, 2019 o 6:27 pm
    Permalink

    I’m about to attend my first AA meeting ever here in Poland. My biggest concern should be abusing alcohol but instead I’m most apprehensive about whether I will have to pretend God exists in order to fit in. That’s a sad beginning isn’t it?

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *